wtorek, 16 grudnia 2014

Wyniki konkursu:)

Wiem, że czekacie. Bez zbędnych słów - i przekonywania, że było ciężko wybrać. Oczywiście, że BYŁO. Ale na pewno o tym wiecie. ponad 260 komentarzy - wspaniałe wszystkie. BARDZO Wam za nie dziękujemy - Fundatorzy nagród, tak samo jak i ja, byli niesamowicie poruszeni jakością i treścią tych wpisów. Powtórzę się, ale to można powtarzać w nieskończoność - mam wspaniałych, mądrych czytelników!
 

 
 
 
No dobrze, wyniki:
 
1 miejsce:
 
Anonimowy15 grudnia 2014 11:45
 
Dzień dobry! 
Pozwolę sobie odpowiedzieć na pytanie 1.
 
Córeczka, Mąż i ja - Mama. Leżymy razem na trawie, stykamy się głowami, Słońce grzeje nam w twarz, wdychamy zapach pięknych Gorców... Oczy mamy zamknięte. Mówi Mama; "Chciałabym mieć tu, na tej polanie, mały drewniany domek, śliczne ręcznie robione mebelki, kolorowe tkaniny, uroczą kuchnię z piecem węglowym i... gromadkę dzieci (Córka wtrąca: "Mamo, ja chcę siostrzyczkę, Oliwkę"). Mama kontynuuje: "Chciałabym sama piec chleb, robić sery, wędliny. Chciałabym mieć mały ogródek i sad owocowy... Chciałabym cieszyć się życiem, chwilą i Rodziną". Czas na Córeczkę, Helenkę: "A ja chciałabym małą Oliwkę w domu, żeby się razem bawić. I chciałabym mieć zwierzaczki: krówki, świnki, owieczki i kury. Chciałabym też ciuchcię i dużo książeczek". Kolej Taty: "A ja chciałbym mieć dobrą pracę, aby móc spełniać marzenia moich Dziewczyn. Chociaż sam także marzę o domku w górach, zwierzakach i prawdziwym gospodarstwie....". Leżymy jeszcze chwilę uśmiechając się do swoich myśli. Otwieramy oczy... Nie jesteśmy w górach, jesteśmy w naszym małym, wynajmowanym mieszkanku i leżymy na dywanie. Ale jest nam dobrze... Wspólnie marzymy, myślimy, planujemy. To nas łączy i scala. Marzeń nikt nam nie odbierze...
 
Pozdrawiam serdecznie, życząc pięknych i kolorowych Świąt, spędzonych w gronie Rodziny:)
Magda P.
 
2 miejsce:
 
Czy DESIGN i estetyka w pokojach dziecięcych jest wg Was potrzebna? Spotkałam się z mnóstwem opinii mówiących, że projektowanie przestrzeni dla dziecka to bardziej wymysł rodziców, niż ich pociech. Bo dzieciom tego nie potrzeba, nie zwracają na to uwagi. Nic bardziej mylnego! Nie zgadzam się z takimi opiniami absolutnie. Dziecko może nie być jeszcze świadome, jak ważne jest jego otoczenie, ale zapamiętuje je i właśnie w nim się rozwija od pierwszych dni życia! Spójrzmy przez pryzmat nas samych – z niemałym wzruszeniem wspominamy często meblościanki, fototapety, makatki i twarde misie czy lale, które siedziały gdzieś w kącie. Ja pamiętam barwy, pamiętam desenie. Pamiętam – i kojarzę to wszystko z cudownymi latami dzieciństwa. Nasze dzieci też to czeka. Kiedyś usiądą sobie na tapczanie i powiedzą: mamo, a pamiętasz tą skrzyneczkę na kółkach, tą która była pełna klocków? Mamo, ja przecież miałem podobny kolor kocyka! Będą wspominać, będą pamiętać i kojarzyć to. Z momentami, uczuciami, konkretnymi sytuacjami. Projekt przestrzeni rozwoju dziecka wpływa również na jego tu i teraz. Udowodnione jest przecież, jak bardzo kolory wpływają na nasz nastrój. Udowodnione jest, że już niemowlaki przywiązują wielką wagę do kontrastowych barw. Kolory przykuwają uwagę, wzbudzają zainteresowanie, wywołują emocje. Najdrobniejsze elementy mogą mieć znaczenie, o których nie jesteśmy nawet świadomi! Wiadomo – rodzic ma swoją wizję projektu dziecięcego pokoju. Ma swój styl i swoje poczucie estetyki. Ale nie jest to złe! Każdy z nas ma swój smak, swoje wyczucie piękna. To nas opisuje. Utożsamiamy się z tym. Niech więc nie dziwi nikogo, że część naszego charakteru i ekspresji chcemy przekazać najważniejszym, najkochańszym w świecie osobom! Chcemy dla dzieci jak najlepiej. Więc staramy się stworzyć im przyjazną przestrzeń. Otoczenie, które nie tylko się spodoba, ale będzie stymulować rozwój. Nie boję się tego. Nie boję się gadżeciarstwa, designu, kombinatoryki i inwencji w projekcie pokoju dziecka. To jego mały świat. Świat, w którym rośnie, bawi się, uczy. Świat, w którym chcę współuczestniczyć. Po prostu. I z miłości. Pozdrawiam, justyna
     
3 miejsce:
 

Mialam to szczescie miec cudowne, radosne dziecinstwo; rodzice robili wszystko, zebysmy czuli sie kochani, wazni, doceniani i wyjatkowi uczac nas przy tym szacunku do ludzi i siebie nawzajem...wiem, ze nie zawsze bylo im latwo ale w jakis magiczny sposob potrafili ubarwic nawet najbardziej szara rzeczywistosc...pamietam do dzis jak sklejalismy wszyscy skorzane guziki do mebli tapicerowanych, zeby dolozyc do wspolnych wakacji, nie pamietam ile razy nie moglismy wyjechac na wspolny wypoczynek, bo najzyczajniej nie moglismy sobie na to pozwolic,ale do dzis mam w pamieci kazdy nasz wyjazd...
Pisze o tym wszystkim, bo patrzac wstecz na swoje dziecinstwo uswiadamiam sobie, jak wazna jest milosc, wsparcie i poczucie bezpieczenstwa, jakie otrzymujemy od najblizszych i jak bardzo wplywaja one na to, jakimi ludzmi jestesmy...i nie wazne ile czasu wspolnie spedzamy, nie moge zgodzic sie z przekonaniem, ze w "dobie" permanentnego braku czasu musimy kazda wolna chwile organizowac tak, aby byl to czas spedzony efektywnie...jestem przekonana, ze wypad w gory, czy do muzeum moze byc rownie wazny co wieczorne bajdurzenie przy kubku goracej czekolady albo nawet wspolne ogladanie po raz dziesiaty "Krolewny Sniezki". Wazna jest bliskosc i krazace po domu pozytywne emocje, zapach wspolnie ukreconej babki i po raz kolejny przypalonego przez tate mleka na kakao...
Przechodzac do meritum;) dla nas zawsze wyjatkowe sa niedzielnie sniadania (poprzedzane wspolnymi sobotnimi zakupami...kazdy wowczas robi zaopatrzenie na swoja niedzielna propozycje:)..a w niedzielny poranek szalejemy w kuchni przygotowujac te wszystkie pysznosci i swietnie sie przy tym bawiac...to za kazdym razem magiczny czas;) i nie oddalabym tych porankow za zadne skarby:)

Pozdrawiam! Monika monikap_x@wp.pl



I znów - wyróżnienie niespodzianka:)

Czy DESIGN i estetyka w pokojach dziecięcych jest wg Was potrzebna?

Estetyka jak najbardziej. Oczywiście ta 'z definicji', bo każdy rzecz jasna ma inne poczucie estetyki. Jest ona potrzebna zawsze i wszędzie. Dziecko uczy się od małego. Uważam, że jeśli będzie przebywało w pokoju urządzonym w sprzyjający dla kształcenia i rozwoju sposób już od maleńkiego będzie mogło się lepiej rozwijać. Mam tu na myśli odpowiednio dobrane kolory. Wszelkiego rodzaju pastele jako tło, które uspokajają i wyciszają oraz barwne dodatki, aby dziecko miało styczność z wielobarwnością, która jest bardzo ważna. Lepiej niż pastele oddziałuje na zmysły dziecka. Przywodzi na myśl różne konkretne przedmioty, owoce, warzywa, kształty. Design to dla niektórych kwestia sporna. Dla mnie to chleb powszedni :) Bo czym tak naprawdę jest design? To nic innego jak kreatywność, umiejętność abstrakcyjnego myślenia i przenoszenia tego na rzeczywistość. Design jest wszędzie dookoła nas. Czemu np. za design nie uznać chociażby gry planszowej? Estetycznie wykonany pomysł, który zrodził się w czyjejś głowie. A co z panią (nazwiska nie pamiętam, ale wciąż żyje), która w czasach PRLu projektowała wielofunkcyjne meble dla dzieci? Radości było co niemiara. Mebelki można było składać, rozkładać, przemieszczać dane elementy. Niektóre działały na zasadzie klocków. To właśnie jest design. Mam wrażenie, że na słowo 'design' ludziom stają przed oczami tylko krzesła Eiffel Wood Arm lub inne tego typu rozwiązania. A czemu nie spojrzeć na to z innej strony? Że urządzić pokój dziecięcy 'designersko' to nic innego jak urządzić go po prostu z pomysłem? Pokój pełen zagadek i niespodzianek, które dziecko z biegiem czasu może odkrywać. Różnorodność barw, faktur, kształtów. Do tego 'designerski' własnoręcznie zrobiony, patchworkowy pled, wystrugane zabawki z drewna i wspólnie z dzieckiem zrobione ozdoby z masy solnej. Pomysłów jest wiele, nie ma się co ograniczać do ogólnie przyjętych norm urządzania dziecięcego pokoju. Mam wrażenie, że to właśnie dzieci czasami powinny uczyć nas designu, w końcu to one mają najlepsze pomysły i nie myślą szablonowo :) Przy okazji anegdotka o mojej 4 letniej siostrzenicy, która uwielbia ogórki w każdej postaci. Spytała mnie co ma mi narysować, a ja na to od niechcenia, że ogórka. Po chwili przychodzi do mnie z rysunkiem zielonej sterty i mówi 'ciocia, narysowałam Ci mizerię'.

 
Wygranym - GRATULUJEMY:) i prosimy o przysłanie adresów do wysyłki nagród na maila: greencanoe@interia.pl.
 Pozostałych czytelników zapraszamy na kolejne konkursy, które już wkrótce oraz do poczytania -  TUTAJ:) i TUTAJ, gdybyśmy jeszcze kogoś nie zdołali przekonać, że warto razem sobie grać:)



Do usłyszenia niebawem moi mili! :)

 

sobota, 13 grudnia 2014

KONKURS! Rozdajemy wspaniałości dla całej rodziny :)

Pisałam już o tym niejednokrotnie, że gramy rodzinnie w GRY. Ale nie te elektroniczne - a PLANSZÓWKI najrozmaitsze. Uważam, że to świetny pretekst i okazja, by bardzo zacieśnić więzy rodzinne i nauczyć nasze dzieci wygrywania jak i przegrywania z klasą. Przy okazji dobrze się jeszcze przy tym bawiąc:)  Takie mamy czasy, że pęd ku sukcesom i presja otoczenia by owe sukcesy osiągać wywołuje w ludziach frustracje ogromne - że np. nie udaje się. Ile to razy piszecie do mnie - np. gdy ruszacie z własnym biznesem...i że na początku nie idzie, albo i nawet dość długo nie idzie...Bo nie jest łatwo NIE PODDAWAĆ się, prawda? Nie jest łatwo zacisnąć zęby i próbować, próbować i jeszcze raz próbować. A gdy Ci życie czy wręcz ludzie rzucają kłody pod nogi - być PONAD TO - i próbować dalej, robić swoje. Jakkolwiek to dziecinnie zabrzmi - uważam, że niektóre gry są w stanie NAUCZYĆ nasze dzieci właśnie nie poddawania się, wiary w siebie, kreatywnego rozwiązywania problemów, odpowiedzialności  a jeśli jeszcze jako rodzice będziemy ich w trakcie grania wspierać, efekty mogą nas po jakimś czasie bardzo pozytywnie zadziwić:) Jak widać na załączonym obrazku - w gry planszowe można grać w najdziwniejszych pozycjach:)

 
 
Nasza rodzinka ma owych gier bardzo dużo. Najrozmaitszych. Niektóre łatwe i przyjemne - w trakcie których śmiejemy się do łez. Niektóre zmuszające do logicznego myślenia, kombinowania, przewidywania ruchów przeciwnika. Niektóre uczące - liczenia, głoskowania itd. Mamy te dla dzieci, ale również rodzinne np. EL BAZAR czy wręcz imprezowe - np. najpopularniejsze chyba w tej klasie TABU:) Od kilku lat współpracuję z naszą polską firmą HOBBITY, której właściciele są tak oddani i tak zaangażowani w to co robią, że aż miło popatrzeć sobie z boku  - jak można prowadzić z sercem swoją firmę i uczciwie oferować sympatykom gier to, co najlepsze. To Hobbity właśnie zorganizowały dzisiejszy konkurs dla Was, ale uwaga - same świetne GRY to nie wszystko!:) Pomyśleliśmy sobie, że owe gry warto po zabawie odłożyć do jakiegoś pięknego pojemnika, a przed grą lub w trakcie może warto rozłożyć mięciutki pled, by się na nim położyć lub nim otulić? Tym samym pojawili się kolejni FUNDATORZY nagród dla Was:) WOODENSTORY fundująca  przepiękne drewniane skrzynie z klasą  i LIVEBEAUTIFULLY - który otuli Was kocykami i podaruje piękne poduszki. A teraz konkrety:)
 
Cóż chcemy od Was usłyszeć? Zadajemy dziś 2 pytania, macie więc wybór, na które z nich chcecie odpowiedzieć. Ale uwaga - odpowiadamy JEDEN RAZ na JEDNO z zadanych pytań - w komentarzach pod tym postem.
 
Pierwsze - W jaki scalający rodzinę sposób spędzacie razem z dziećmi czas?
Drugie - Czy DESIGN i estetyka w pokojach dziecięcych jest wg Was potrzebna?
 
Tradycyjnie już - odpowiedzi prosimy umieszczać w komentarzach pod tym postem. Macie czas do  poniedziałku 15.12.2014 do godz. 24.00, Wyniki ogłosimy we wtorek do godz.24.00 a paczki pofruną do Was już w środę:) zdążą dotrzeć do naszych milusińskich przed Świętami:)  A teraz zobaczcie nagrody!:)
 
 
PIERWSZE MIEJSCE
 
Pakiet świąteczny:) dla całej rodziny w postaci:
 
1. GIER:
TABU - imprezowej dla dorosłych ( uwaga! to gra dla ludzi potrafiących znieść gigantyczne napady śmiechu:) oraz rodzinna EL BAZAR.
Kliknijcie w nazwy gier - przeczytacie o nich więcej informacji:)
 

 2. Skrzyni drewnianej na zabawki i gry Woodenstory  - przepięknej, dopieszczonej pod każdym względem:)
 
 
 
 
 
 
3. Pledu miętowego w kropki. Z frędzlami ma się rozumieć:)  Miękkiego jak chmurka i idealnego do utulania.
 



 
DRUGIE MIEJSCE
 
Pakiet świąteczny:) w postaci:
 
1. Gry dla dzieci: AMI.
Kliknijcie w nazwę gry - przeczytacie o niej więcej informacji:)
 
 

 

 2. Skrzyni drewnianej na zabawki i gry Woodenstory  - przepięknej, dopieszczonej pod każdym względem:)
 
 
3. Polarowego pledu RICE - bajkowo kolorowego: miętowo- turkusowego:)
 


 

 
TRZECIE MIEJSCE
 
Pakiet świąteczny:) w postaci:
 
Kliknijcie w nazwę gry - przeczytacie o niej więcej informacji:)

 

 
2. Worka/plecaka  na zabawki:
 
 

 

3. Wybranej poduszeczki - dla chłopca lub dziewczynki:)
 
 

 
 ***
  
UFFFFFFFF, ale się dziś nanosiliśmy nagród! - ciężko być Mikołajem:) Cały wór tych wspaniałości czeka od dziś na WAS:) Czekamy więc na odpowiedzi i liczymy na ciepłe opowieści rodzinne i  na żywą dyskusję o DESIGNIE dziecięcym:)

Organizatorem konkursu jest GRAAL Marek Przepiórka - HOBBITY.pl
Pełen regulamin konkursu dostępny w siedzibie organizatora i elektronicznie  po wysłaniu maila na adres: sklep@hobbity.pl
 
 
 

piątek, 12 grudnia 2014

Wyniki i .. i kolejna NIESPODZIANKA:) HO HO HO!

Nawet nie wiecie jak trudno było nam podjąć decyzję. Jesteście ZA ZDOLNI!!! Ponad 190 odpowiedzi tak ujmujących za serce, rozśmieszających, sentymentalnych...Z CAŁEGO SERCA dziękuję wszystkim biorącym udział w konkursie, że zaprosili nie tylko nas, ale wszystkich czytających w tak cudowną, sentymentalną podróż - do dawnych dni, do wspomnień o czasach, gdy sami byliśmy dziećmi. Przy niektórych odpowiedziach śmiałam się w głos, przy niektórych miałam łezkę w oku....Wszystkie o narodzinach dzieci mnie po prostu rozczuliły...Kurczę, mam wspaniałych, wrażliwych czytelników - dziękuję Wam za to, że już tyle lat tu z nami w czółnie płyniecie! AHOJ PRZYGODO! :)
Nie przedłużając, po naradach, wyborach, wielogodzinnych próbach przekonywaniach jedna drugiej:):):), wybrałyśmy wspólnie z p. Adą i p. Anitą następujących zwycięzców:
I PROSZĘ - nie piszcie nam tylko, że niesprawiedliwie - bo owszem na bank niesprawiedliwie:), Zawsze subiektywne wybory są dla reszty niesprawiedliwe:)


 
1 miejsce

Anna S :)
25 lat temu dostałam od moich małych Kochanych Synów mały zapakowany w kolorową gazetę prezencik. W środku znalazłam 4 pudełka zapałek . Na chwilę zrobiło się cicho, bo nikt za bardzo nie zrozumiał co jest grane. Ciszę przerwał starszy syn (6 lat) z tekstem- mamusiu to dla Ciebie, żeby Ci już w kuchni nie brakowało bo ciągle mówisz jak chcesz zapalić kuchenkę gdzie te zapałki. Wszyscy śmialiśmy się do łez i całuskom nie było końca. Tak bardzo chcieli mi radość zrobić. I zrobili !! Nie ważne co dostaniemy- drobnostka od serca bardziej cieszy. Ważna jest ta magiczna noc napełniona Miłością. I takiej Nocy Wam wszystkim życzę :)
 

2gie miejsce:

Pukapuka
Konkurencja duża, ale próbujemy.Historia prezentu, o którym chcę opowiedzieć, związana jest z moimi ostatnimi panieńskimi świętami. Z krótką perspektywą, bo ślub planowany był na 6 stycznia. Wigilia w domu rodzinnym, już po wieczerzy, pora na świętego Mikołaja. Prezent dla mnie jest w dużym pudle. Otwieram, w środku napchane gazetami i mniejsze pudło. Stary numer. Pudełek coraz mniejszych było tam jeszcze kilka (swoją drogą zawsze chciałam komuś zrobić ten numer, może jeszcze zrobię), aż na końcu malutkie zawiniątko a w nim – kluczyk. Sprawa niewyjaśniona, tylko tajemnicze uśmiechy i informacja, że mam mieć go przy sobie „we właściwym momencie”. W porządku, myślę, nic nie pytam (i tak nie powiedzą), będę kombinować.Minęło kilka dni, nic się nie dzieje, do ślubu coraz bliżej. W przeddzień ślubu imprezka – wieczór panieński, idę na spotkanie u przyjaciółki, gdzie pełno babek bliskich memu sercu i zabawa wspaniała. Różne niespodzianki i zadania dla mnie, jutrzejszej panny młodej, w końcu nagroda: do pokoju wjeżdża piękna palisandrowa skrzynia (jak skarb piratów). Oooo. Jestem poinformowana, że to SKRZYNIA POSAŻNA, przygotowana w tajemnicy przez moją Mamę. Dziewczyny pod wrażeniem (ja też). Tylko że skrzynia jest ZAMKNIĘTA NA KŁÓDKĘ. Magda, gospodyni wieczoru mówi, że otworzyć ją mogę tylko tajemniczym kluczykiem. CZY GO MAM? MAM!!! Moja podejrzliwość w stosunku do sytuacji niecodziennych nakazała mi wziąć ze sobą wigilijny kluczyk na wieczór panieński! Euforia. Druga euforia po otwarciu skrzyni: w środku obrusy z mereżką, naczynia, cuda wianki i... „Winnetou” Karola Maya. A skrzynia stoi u nas oczywiście do dziś i jest chyba pierwszą rzeczą, na którą zazwyczaj pada wzrok naszych gości.To był wspaniały wieczór, i ten wigilijny, i ten panieński, i następny, i jeszcze różne potem.Pozdrawiam serdecznie przedświątecznie!

 
3 miejsce: 
Wichrowe wzgórza ostoja
Prezent pod choinke na gwiazdke po ktorym mi mina opadla z zaskoczenia i nie tylko to 5 kg proszek do prania Persil i nic więcej. Będę go pamietac do końca życia.
 
 
 I jeszcze nieplanowane WYRÓŻNIENIE w postaci niespodzianki powędruje do:

Jadwigi,
Witam Ciebie Asiu, witam wszystkie Panie. Zaskakujący prezent, nie to nie ja dostałam. Dostały je moje sąsiadki ode mnie. Przez wiele lat mieszkałam w bloku. Święta w czasach Peerelu były trudne do ogarnięcia. Po karpia stało się godzinami, raz nawet po 14 tu godzinach zabrakło, wtedy pomyślałam sobie, o nie mój kochany karpiu nawet gdybyś sobie spokojnie leżał kiedyś na ladzie, ja ciebie już nie chcę, i nie kupuję, ale ad rem. Wtedy też wszystko zdobywało się jakimiś cudownymi pokrętnymi sposobami. No więc zdobyłam mak na wsi, przywiozłam i zaczęłam przygotowywać śliżyki, makowce i w końcu tort makowy bez mąki. W tym samym czasie zapukała sąsiadka czy może mam ciutkę maku bo jej mama marzy o maku a one nie dostały. Mam, dałam tyle ile potrzebowała, pogadałyśmy jak to sąsiadki. Panie po wojnie powróciły z Syberii matka i dwie córki w latach siedemdziesiątych były to "starsze panie" i taka ksywę miały u wszystkich sąsiadów. Przeszły wiele. Hania była bardzo schorowaną osobą, rzadko wychodziła z domu. Zosia bardzo operatywna, najdłużej pracowała i najdłużej żyła, natomiast nad domem czuwała mama staruszka posiadająca dwa koty, które uwielbiała. I wtedy właśnie tego dnia pomyślałam sobie skoro mam tak bardzo lubi mak upiekę jej tort makowy bez mąki ale z niewielką ilością bakali ( tyle co miałam) oraz z jabłkami wtedy jeszcze były renety a nie boscop. Tort w kształcie serca oblałam jedyną czekoladą jaką miałam w domu ( za zgodą mojej kilkuletniej córki) i pięknie przystrojony zaniosłyśmy razem z córcią Agnieszką "Starszym Paniom" w Wigilię rano. Agusia zastukała, na pytanie kto tam rezolutna dziewczynka odpowiedziała sąsiedzki Mikołaj. Otworzyła mama- a moje dziecko powiedziało: słyszałam, ze pani lubi mak, no to zrobiłyśmy z moją mamą tort makowy dla pań, może zechcecie przyjąć od nas zamiast prezentu?
Pani si
ę rozpłakała, Hania i Zosia wyszł7y z kuchni (lepiły pierogi) dołączyła do nas ich sąsiadka z naprzeciwka i tak płacząc całując się składałyśmy sobie życzenia wigilijne. I od tamtej pory w każdą Wigilię przez kolejne dwadzieścia lat "Starsze Panie" otrzymywały tort makowy w kształcie serca. Tych tortów piekłam trzy, jednej dla "Starszych Pań" jeden dla Halinki Gizińskiej i jej rodziny i jeden dla naszej rodziny. Taka to była tradycja. W roku 1992 wyprowadziłam się z bloku przy ul. Konstancińskiej, a za rok lub dwa odeszła najpierw Hania, później jej mama i w końcu Zosia. Ale tort makowy zawsze jest przeze mnie robiony, moja córka nie wyobraża sobie świat bez niego, a przy stole wigilijnym zawsze mnie pyta, mamo a pamiętasz. No cóż tyle lat upłynęło, w sklepach wszystko jest, a ja pamiętam , a raczej my pamiętamy tamte dni, tamte trudne czasy i tamten pierwszy tort, pozdrawiam
GRATULUJEMY!
Wygranych prosimy o przysłanie adresów do wysyłki nagród:) na maila: greencanoe@interia.pl
 
  
Najchętniej obdarowałybyśmy WAS WASZYSTKICH. I wiem, że niektóre osoby mogą się poczuć zawiedzone - jak to zwykle w konkursach. Ale moi mili mam dobrą nowinę. NADCHODZI NOWE:) Konkursów w zielonym czółnie pojawi się naprawdę dużo:) I w naszym magazynie internetowym również. Od wiosny wprowadzamy duże zmiany:), powiększyła nam się znacząco REDAKCJA:) i pojawiło się wiele nowych firm, z którymi będziemy współpracować - pomyślałam sobie więc, że chcę Was po prostu obdarowywać! Czego dowodem jest kolejny konkurs. Bądźcie z nami jutro:)
uściski!

 
 

wtorek, 9 grudnia 2014

CZERWONY? :)

Czerwony NOS :), czerwone polichy, dłonie - prawie że odmarznięte...takie mam wspomnienia z dzieciństwa. I sztywne jak blacha spodnie - po 4 godzinnych szaleństwach na przyszkolnej górce. To było nasze zimowe MIEJSCE - na zabawę, na flirty niewinne, na załatwianie różnych BARDZO ważnych dzieciowych spraw. Przyszkolna górka:) Mieliście takie swoje zimowe miejsca magiczne w dzieciństwie? Gdzie dziesiątki dzieci ganiały się, śmiały i bawiły na całego? Pamiętam też, że aby mama się nie denerwowała, że znów mam sine usta i podmarznięte policzki, wchodziłam do naszej klatki schodowej w bloku i przykładałam twarz do kaloryfera:):):) No wiecie - żeby nabrała w ogóle temperatury bliższej ludziom:) I tak to nie pomagało, bo zazwyczaj po takich zabawach na mrozie wyglądałam naprawdę upiornie:) Przypomniały mi się wczoraj te chwile, gdy zobaczyłam rano w  oknach...śnieg:) naprawdę - był tu cały dzień!:)

 

Dzieści lat temu, nasz świąteczny czas w domu nie był dekoratorsko zdominowany przez jeden kolor. Było po prostu kolorowo - kto pamięta vintyge'owe bombki z PRLu ten wie o czym mówię:) Ale czerwień jako kolor zimy i jakoś kojarzący się z dzieciństwem właśnie - została mi do dziś. Lubię - zimowo, nawet bardzo lubię. Stąd moje leśne biuro, chatkę białą:) - ubraliśmy w czerwone fatałaszki:) Rolety sielskie wiązane wstążeczkami na dole, siedziska na krzesła i fotele, poduchy, obrusy...nawet porcelana już zimowa. wszystko czeka już na świąteczne party:) Dziś tylko migawki, cała sesję wraz z innymi materiałami baaardzo zimowymi zobaczycie w magazynie.
 


 
 
Te tyci kubeczki powyżej wyszperałam jakiś czas temu w malutkim sklepie z antykami. Podobno kilka lat tak leżały, nikt ich nie chciał... Za symboliczną złotówkę więc:) mam cudne filiżanki do gorącej czekolady:) Seria BISTROT jest już współczesna. Ta moja, jak zresztą rolety i siedziska w krateczkę pochodzą z DEKORIA - gdzie znajdziecie sporo bistrotowej porcelany. Czerwone talerzyki zaś, których mi brakowało znalazłam w Nice home.
 
 
 
 


Co jakiś czas przychodzi do naszego domu powiew "nowego" W zeszłym roku były święta prawie że białe, w tym - pokłoniłam się naturze i dekoracjom blisko z nią powiązanym....ale jakoś zawsze wracam zimowymi dniami do czerwieni:) Czy ktoś z moich czytelników też ma do niej słabość?

Pamiętajcie o konkursie z poprzedniego postu - Tylko do jutra do godz. 24.00 można opowiedzieć nam o swoim najzabawniejszym albo zaskakującym prezencie - takim , który dostaliście lub podarowaliście na Święta.

I tak na koniec już - KTO MI GWIZGNĄŁ ŚNIEG????:):):):) Proszę oddać w trybie pilnym:)!
Buziaki zimowe! Wasza czółnowa:)



Widoczne na zdjęciach: 

Oświetlenie:
Gwiazda czerwona lampka w oknie  - AHOJ HOME www.ahojhome.pl
* Lampki szklane naftowe -  GREENDECO www.greendeco.org
* Trzy przecierane świeczniki na świece Adwentowe - DEKORIA www.dekoria.pl
* Kościołek biały z lampkami led w środku NICZEGO SOBIE www.sklep.niczegosobie.com
* Lampion domek - AHOJHOME www.ahojhome.pl
 
Tekstylia: 
* Rolety, siedziska, obrus w krateczkę czerwoną, koc zielony w kratę  - DEKORIA www.dekoria.pl
* Ściereczki lniane z lamówką w krateczkę - DEKODOM www.dekodom.pl
 
Skorupy:)

*Seria Bistrot, porcelana z czerwonymi elementami DEKORIA www.dekoria.pl

* Imbryk w czerwone kropeczki, kubki w gwiazdki i kropeczki

GREEN GATE - AHOJHOME www.ahojhome.pl 

*kubeczki w świąteczne skarpety - DEKORIA www.dekoria.pl
 
Dekoracje zimowe:
*Gwiazda z drewna - GREENDECO www.greendeco.org
*Girlanda z gwiazdek tekstylnych NICE HOME www.nicehome.pl
*  pierniczki  - SWEET PROJECT https://www.facebook.com/pages/Sweet-Project/480318932049151?fref=ts
* znak drogowy z ŁOSIEM :) -  LIVEBEAUTIFULLY www.livebeautifully.pl
 

niedziela, 7 grudnia 2014

KONKURS łatwy i przyjemny :)

Jak wczorajsze MIKOŁAJKI Kochani? Były upominki i niespodzianki?... Tak myślałam :) Ale... gdybyście nie mieli jeszcze dość prezentów - dziś KONKURS:) Przedłużymy sobie miłe chwile?..  Od rana działałam dziś w leśnym biurze:) Uwijałam się niczym mróweczka. Szykujemy się do dużej zimowej sesji, przygotowałam więc chatkę do zdjęć, koza pracuje na sto fajerek w tle kojąca muzyka...no błogostan po prostu :). Odpisywanie na Wasze listy w takich warunkach, to czysta przyjemność.

 

 
 

No ale żebyście i Wy mieli dziś równie miły dzień - nagradzamy:) I mam nadzieję, że nagrody przypadną Wam do gustu:) Dekoracje zimowo świąteczne, piękna porcelana Green Gate i SESJA zdjęciowa do naszego magazynu - wszystko już za chwilę rozdamy! :) Wszystko co musicie zrobić, to odpowiedzieć na pytanie - JAKI NAJZABAWNIEJSZY lub najbardziej ZASKAKUJĄCY prezent daliście/dostaliście pod choinkę? Odpowiedzi prosimy wpisywać w komentarzach pod tym postem do 10 grudnia, do godz. 24.00. Osoby, które zalogowane są na Facebooku prosimy jednocześnie o polubienie stron fundatorów nagród: AHOJ HOME, GREEN CANOE, GREENDECO. Wszystko. Wyniki ogłosimy w piątek 12 grudnia do godz. 24.00
 
A oto Wasze nagrody:
 
PIERWSZE MIEJSCE
 
 
Sesja zdjęciowa zrobiona w Waszym domu/ogrodzie/ gdzie sobie zechcecie:) - do magazynu "Green Canoe Style". W wybranym przez Was czasie i do wybranego działu magazynowego: Wnętrza, kulinaria, ludzie, design? Sami zadecydujecie:) Przyjedziemy, wystylizujemy, zrobimy zdjęcia i przeżyjemy wspólnie super przygodę:).
 

PLUS Zestaw dla dwojga:) Czyli Imbryk i 2 kubeczki porcelany GREEN GATE. Z przepięknej serii Sophie vintage. Idealny na zimowe dni:)
 
 
 
DRUGIE MIEJSCE 
 
1. Zestaw Świątecznych dekoracji. Zimowy wianek i stroik - nawiązujący do natury i pięknie ośnieżony.
 
 
 


PLUS Zimowy zestaw Green Gate. Duuuża filiżanka na gorące kakao:) i kwiatowe serwetki.


 TRZECIE MIEJSCE
 
 Zestaw Świątecznych lampioników. Jesteśmy pewni, że przepięknie rozświetlą Wasz świąteczny dom:)
 
 
 
 No to jak moi mili? Podzielicie się z nami swoimi zaskakującymi prezentami? Nie mogę się już doczekać Waszych opowieści:)
 
A dziś żegnam się...wieczornie, klimatycznie i zimowo. Tylko jeszcze ten śnieg...choćby odrobinkę...:)
 
 
Konkurs zorganizowany przez Ahojhome, ogłoszony przez Green Canoe.
Fundatorzy nagród:  Ahojhome, Green Canoe, Greendeco.
Regulamin konkursu dostępny na stronie internetowej organizatora: www.ahojhome.pl
 
 p.s. DOPISEK Z NASTĘPNEGO DNIA
no i niech mi ktoś powie, że marzenia się nie spełniają:) Budzę się rano - a tu wszędzie BIAŁO!!!!:):):):) W nocy spadło sporo śniegu i wreszcie wygląda mi świat na grudniowy! :) BAJKA! :)
Miłego tygodnia dla wszystkich!

czwartek, 4 grudnia 2014

Niech się ROZŚWIETLI...:) cały dom.


Właściwie od 6 grudnia nasz dom ubrany jest już w światełka. Jak dla mnie - czas przedświąteczny i same Święta to czas...rozświetlony. Nie raz już pisałam, że bardzo lubię łagodność choinkowych lampek - stąd mamy je nie tylko na choince:) Ale, zanim zaczniemy, tradycyjnie już - moja ulubiona MUZYKA:) Dziś - zjawiskowa Mela Koteluk. A samo kolędowanie...To już niedługo kochani ...:)



Skoro pisaliśmy już o kalendarzach adwentowych,  porozmawiajmy o świecznikach. Sam wieniec adwentowy jest z nami na świecie od 1839 roku, wiedzieliście? Ks. Johan Hinrich Wichen prowadzący w tamtych latach przytułek dla sierot w Hamburgu, pomyślał by świątecznie ustroić świetlicę. A pomysłem na owo przystrojenie był właśnie wieniec ze świecami. Dziś - obecny jest już w wielu domach na całym świecie, w tym - również u nas. Wieniec ze świerku w tym roku zastąpiłam bombkowym:) Zaś świeczniki Adwentowe...Ale po kolei może:

Domkowy, na długie świece. Jako, że pielęgnuję w sobie ciągle dziecko:), motyw domków jest mi szczególnie bliski. Widoczny na każdym rysunku szczęśliwych dzieci - dom, kojarzący się z bezpieczeństwem, ukochaną rodziną, dobrem. Nasze 4 białe domki, proste w formie dostały jako dekorację jedynie pierniczki i narty:) A nóż widelec mieszkającym w nich skrzatach zechce się pośmigać na zaśnieżonych stokach?:)
 
 


 
 Ten kąt przy kominku, z fotelem - to moje ulubione miejsce w naszym domu. Tam czytam, rozmyślam, planuję...Zasupłana w ciepłe pledy - rozkoszuję się po prostu wolnymi chwilami. A że jak wiadomo, nikt nie ma ich ostatnio za wiele - tym bardziej doceniam każdy taki moment, który mogę wyrwać z codzienności. Wieczorami rozświetlony mnóstwem światełek - naprawdę daje mi dobrą wyjściową bazę do relaksu:) Gwiazdkowy świecznik  adwentowy i zaśnieżony kościółek - to ledowe lampki:) Metalowy wianuszek jemiołowy przepleciony również tymi lampeczkami postawiłam na razie na szafce zrobionej ze starej maszyny Singer...za chwilę powiesimy go w kuchennym oknie.

 
 
 
 Nasz stołowy wieniec adwentowy to wersja z samych bombek. Zamówiłam go dużo wcześniej, w GREENDECO, cudownej pracowni florystycznej, z którą od wielu lat współpracuję. Wiedziałam dokładnie jaki ma być - duży, cały z bombek, w biało kremowych odcieniach, elegancki. Do powieszenia w oknie lub położenia na świąteczny stół. Lubię takie ozdoby...z klasą i na całe lata:)
 
 
 
 
 

 
Ostatnio pytacie mnie często jak łatwo, szybko i niedrogo zrobić świecznik adwentowy z użyciem świec. Najprostszym wyjściem jest kupienie dobrej bazy -  takiej, którą możemy jeszcze wiele lat wykorzystywać, i udekorowanie jej darami natury - szyszkami, mchem, patykami, suszonymi plasterkami pomarańczy...Trend EKO w dekoratorstwie jest od wielu lat bardzo promowany. I super - nic nie upiększy lepiej domu, niż matka natura:) Na naszej metalowej bazie świecznika adwentowego poukładałam mech, i zerwane z ogrodu owoce irgi i dzikiego wina. Do tego zwykłe świece i numerki ceramiczne pozawieszane na różnych wstążeczkach. takie świece możecie również włożyć w jakiś ładny pojemnik metalowy, w środek włożyć mech lub szyszki - by się nie chybotały, wszystko postawić na tacy, udekorować sosnowymi gałązkami i już:) Też będzie pięknie.
 


 
 
 Oczywiście światełek nie zabrakło ani w mojej pracowni, ani w sypialniach czy pokoiku Leo:) Zrobiłam w tym roku wszystko, by nasz przedświąteczny czas był bardzo świetlisty -tym bardziej, że za oknem szaro buro i znów w grudniu CZEKAM NA ŚNIEG:) Nawet śnieżny termofor czeka też w pogotowiu by grzać kości po długich spacerach. W sypialni zadomowiły się śnieżynki - co prawda na razie na pościeli i zasłonach, ale jednak!:) Mamy też światełka no i zapachy:) Co roku robię proste magicznie szybkie do wykonania ZIMOWE POTPOURRI:
Potrzebne są jedynie - szklana ładna misa i szyszki zebrane w lesie. Można dodać kilka plasterków suszonej pomarańczy, na to kładziemy łańcuchy ledowych lampeczek na baterie. Szyszki skraplamy ulubionym olejkiem do kominków zapachowych - my lubimy pomieszać pomarańczowy z goździkowym - i JUŻ:)  Takie potpourri pachnie około tygodnia, po tygodniu znów szyszki delikatnie skraplamy. Nie dawajcie za dużo kropel - olejki eteryczne naprawdę intensywnie pachną.
 
 
 
 
 



 
często fotografuję stopki Leosia gdy śpi...ale ostatnio doszłam do wniosku,
że to już kajaki jakieś a nie stópki:)

 
Odświeżyć powietrze można również za pomocą zwykłych patyczków bambusowych, olejku, wódki:) i wody. Jest wiele sposobów wykonania takiego odświeżacza, ja robię najprościej jak się da - wlewamy do słoika nasz olejek - około pół buteleczki, do tego 2 duże łyżki wódki, i około pół szklanki wody - mocno wstrząsamy. Potem wylewamy do naszego naczynia. Lepiej, by było ono zwężane ku górze - ale zwykła szklanka z Ikea, też daje radę:). Te odświeżacze najlepiej sprawdzają się w małych pomieszczeniach albo przy jakichś kącikach wypoczynkowych, co kilka dni oczywiście patyczki odwracamy.
A w kuchni para BUCH:) Wraz z nadejściem mrozów, pichcę duszę, gotuję. A to królik w  śmietanie z żurawiną, a to gulasze wszelakie, zupy rozgrzewające, a to jabłuszkowe racuszki:) czy desery z suszonymi śliwkami.  W kolejnym poście podzielę się z Wami naszymi zimowymi smaczkami:) Ale spokojnie - to nie będą kulinarne wejścia na Mount Everest, a jedynie szybkie i bardzo łatwe do zrobienia przysmaki. TUTAJ  i TUTAJ znajdziecie przepisy z zeszłego roku:)
 
 
 
 
 

 
 


 
Kiedy rano mróz rysuje na szybach mojego leśnego biura piękne obrazy, stoję i się na nie gapię jak zaczarowana:) Koza bucha ogniem, w filiżance gorąca kawa...tak to można pracować! :) Specjalnie dla Was zrobiłam sesję z zimowego białego domku...ale to później. Za chwileczkę.
 
W następnym poście  - NIESPODZIANKA :) dla Was:)
Do usłyszenia zatem i pochwalcie się swoimi świątecznymi świecznikami - co w tym roku zrobiliście? Jestem bardzo ciekawa:)
 
A jeśli Mela już skończyła śpiewać, to mam jeszcze jeden...magiczny utwór:)
Niech już spadnie:)
 

 

 
 Do usłyszenia za chwilę!:)


Widoczne na zdjęciach: 

 ADWENTOWE świeczniki i oświetlenie:
* Domki białe  - AHOJ HOME www.ahojhome.pl
* Baza do świecznika z mchu w salonie -  GREENDECO www.greendeco.org
* Gwiazdki ledowe adwentowe, gwiazdy duże w oknach LA MARTA www.lamarta.pl
* Wieniec z bombek białych, lampka oliwna, lampeczki kuleczki sznur led na baterie,
 GREENDECO www.greendeco.pl
* Metalowy pojemnik na 4 adwentowe świeczki - NICE HOME www.nicehome.pl
* Wianuszek metalowy jemioła z ledami - AHOJHOME www.ahojhome.pl
*Kościołek biały z lamkami led w środku NICZEGO SOBIE www.sklep.niczegosobie.com
*Lampion szary na 3 świece w sypialni Armonia www.armonia.pl
 
 
Tekstylia: 
* Koc czerwony w renifery MIA HOME www.miahome.pl
* Pokrowce wymienne na meble Ikea  - DEKORIA www.dekoria.pl
* Ściereczki lniane z lamówką w krateczkę - DEKODOM www.dekodom.pl
* Pościel i zasłony w śnieżynki FABRYKA PODUSZEK www.fabrykapoduszek.com.pl
 
Dekoracje zimowe:
*Gwiazda z drewna - GREENDECO www.greendeco.org
*Girlanda z gwiazdek tekstylnych NICE HOME www.nicehome.pl
* Termofor w czerwone śnieżynki KATE HOME www.katehome.pl
* zawieszki tekturowe, ozdobne taśmy, naklejki o tematyce świątecznej przydatne przy  ozdabianiu świątecznym - SKŁAD GŁÓWNY www.skladglowny.pl
 * Kosz druciak na jabłka NICZEGO SOBIE www.sklep.niczegosobie.com